Wyprawa

Przygotowania trwały od stycznia 1985 roku i obejmowały:

  • gromadzenie informacji o rejonie realizacji wyprawy
  • poszukiwanie sponsorów
  • szkolenie skałkowe i prace wysokościowe w celu zgromadzenia funduszy na wykup przyznanych dewiz, sprzętu i transport (wiosna, lato ’86)
  • szkolenie wodne uczestników wyprawy (sierpień ’85 „Euro-Slap” – wyjazd na górskie rzeki Alp, kwiecień ’86″Czechy Szkoleniowe”, maj ’86 wyjazd do Augsburga i ćwiczenie na torze slalomowym)
  • promocja klubu i wyprawy (druk folderu okolicznościowego „Himalaja ’86”, film nakręcony podczas „Czech Szkoleniowych” emitowany w TVP, artykuły w prasie, audycje radiowe)

Pierwotnym celem wyprawy były rzeki górskie Himalajów leżące w granicach Indii. Tuż przed jej rozpoczęciem, 12 sierpnia z Ambasady Polski w Delhi przyszedł teleks informujący, że „zorganizowanie wyprawy w tym rejonie nie jest możliwe ze względu na niepokoje w stanie Pendżab-Kaszmir”. Ponieważ statek ze sprzętem i samochodem wyprawy wypłynął z portu w Gdyni wcześniej, postanowiono ostateczną decyzję o realizacji podjąć na miejscu w Delhi, po zorientowaniu się w sytuacji.

Wyprawa wyruszyła z Krakowa 17 września 1986 r . Po wylądowaniu w Delhi, rozpoczęto prawno-organizacyjne prace nad przeniesieniem jej realizacji do Pakistanu (wizy, pozwolenia). Po dwóch tygodniach uczestnicy wyruszyli do Bombaju gdzie zawinąć miał statek wiozący sprzęt. Po drodze z Delhi zwiedzili Agrę i miasto Krishny, leżące na trasie przejazdu. Po dwóch tygodniach oczekiwania, wynikających z opóźnienia statku, zaokrętowali się, by wraz z nim dotrzeć do portu w Karaczi. Wcześniej, dwóch uczestników: Janusz Kusch i Bogumił Fiedur poleciało samolotem do Karaczi celem przygotowania przyjęcia wyprawy w Pakistanie. Samochód wraz ze sprzętem opuścił port 29 października. W ciągu trzech dni jazdy samochodem non-stop, z przerwami tylko na posiłki (spano bez postoju w samochodzie), dotarli do Islamabadu gdzie załatwiono formalności w Ministerstwie Kultury i Turystyki (wykupienie pozwolenia na spłynięcie 5 rzek, przydzielenie opiekuna). Po następnych dwóch dniach jazdy i pokonaniu przeszło 600 km górskimi drogami, dotarli nad rzekę Hunzę (leżącą 500 km od granicy Chińskiej), w okolice miejscowości o tej samej nazwie. Pośpiech spowodowany był przeszło miesięcznym opóźnieniem, oraz zbliżającą się zimą. Na wspomnianą rzekę poświęcili trzy dni. Następną którą spłynęli był Indus, na którym przeżyli niebezpieczną wywrotkę pontonu (również trzy dni). Zmieniając te ren penetracji, dotarli nad rzekę Kunhar. Po dwóch dniach pływania udali się, zahaczając po drodze o Islamabad gdzie potwierdzili termin odpłynięcia statku do Polski, nad rzekę Swat leżącą w północno-zachodniej części Pakistanu. Na Swacie wraz z dojazdem spędzili 7 dni. Z przepłynięcia rzeki Chitral, płynącej na granicy Pakistańsko – Afgańskiej musieli zrezygnować ze względu na atak zimy (zasypane śniegiem drogi) oraz niepokoje społeczne w tamtym rejonie. Po części pływającej wyprawa przez Islamabad dotarła do Karaczi skąd po przeszło trzytygodniowym opóźnieniu, 16 grudnia załadowany na statek sprzęt wypłynął do kraju. Uczestnicy wyprawy z Karaczi przez Lachore, dojechali do Delhi. W oczekiwaniu na przylot samolotu przez kilka dni zwiedzali Nepal. Do Polski wyprawa wróciła 25 grudnia.

Wspomina Piotr Darkowski

Rzeki Karakorum odbiegały charakterem od rzek dotychczas nam znanych. Płyną w głębokich kanionach, są szerokie i niosą znacznie więcej wody niż rzeki europejskie. Przez to są znacznie niebezpieczniejsze. Podczas przygotowań zaopatrzyliśmy się w najlepszy, wtedy dostępny, sprzęt do pływania po rzekach górskich. Kajaki polietylenowe, specjalne wiosła, kaski, fartuchy. Dzięki temu mogliśmy pokonywać trudne odcinki rzek bez obawy o sprzęt, jego uszkodzenie, konieczności ciągłego klejenia, naprawiania co jest nieodzowne podczas pływania na kajakach żywicznych. Pojawienie się tego rodzaju kajaków rozpoczęło nową erę w pływaniu po górskich rzekach. Zdobycie „polietylenów” drogo nas kosztowało. Mimo uzyskanej zniżki, koszt jednego kajaka po przeliczeniu, równy był wtedy cenie „malucha”. Podczas pływania w Pakistanie przeżyliśmy parę niebezpiecznych chwil. Na Indusie zdarzyła się nam wywrotka olbrzymiego, przeszło 6-cio metrowego pontonu (zrobionego nota bene specjalnie na wyprawę wg. naszego projektu przez zakłady” Stomilu” w Grudziądzu). Fale, które z wysokości drogi wydawały się ledwie zmarszczkami na wodzie, okazały się gigantami ponad 2 m wysokości, poczynającymi sobie z pontonem jak z piłeczką pingpongową Mieliśmy dużo szczęścia że nie skończyło się to tragicznie. Po wywrotce zbieraliśmy się parę godzin na przestrzeni ponad dwóch kilometrów. Przez dłuższy czas nie wiedzieliśmy co się stało z Kuschem i „Finezją”(Markiem Śpitalniakiem – od autora), gdzie oni są i czy w ogóle żyją. Dwie osoby odczuwały skutki tej przygody jeszcze przez ponad tydzień. Równie ciekawa była rzeka Swat. Trudna technicznie z miejscami WW IV – V, wymagała dużych umiejętności i odwagi. Podczas kilku dni przebywania nad nią, zaprzątnęliśmy uwagę całej okolicy. W najciekawszych momentach oglądało nas ok. 200 osób (jak na moście nad rzeką pod którym pokonywaliśmy „piątkowe” miejsce). Pod koniec wyjazdu w Karaczi, wybuchła nam, w samochodzie pełnym śpiących ludzi butla gazowa i tylko dzięki szybkiej reakcji Janusza, który wyrzucił ją na zewnątrz wszystko skończyło się szczęśliwie o ile nie liczyć poparzeń Janusza. W tym samym okresie zaczęły kończyć się nam pieniądze. Kierownik ustalił głodową rację żywnościową – 1,5 bułki plus jedna konserwa na 3 osoby na dzień do tego czerwona kapusta „do bólu” i 15 rupi kieszonkowego. Podczas wizyty w Ministerstwie Kultury i Turystyki w Islamabadzie, dowiedzieliśmy się że nasza wyprawa była trzecią tego typu w historii Pakistanu, a rzeki przez nią przepłynięte pokonane zostały po raz pierwszy.”

wywiad z 1.02.1994 r

 

Uczestnicy wyprawy

Sponsorzy

  • Lettman – 2 komplety kajaków polietylenowych, wiosła, fartuchy (za darmo)
  • Prijon – 5 kajaków polietylenowych typu „Tajfun” z 50-cio % zniżką
  • ZŐILIZER – 5 kompletów (kaski, fartuchy) z 50-cio % zniżką
  • Schlegal – 5 wioseł z 50-cio % zniżką
  • Impex Matal – Odsprzedaż dewiz (rupi) po cenie państwowej
  • PLL LOT – zniżka na bilet Warszawa – Delhi – Warszawa oraz, nadbagaż za darmo (ok. 400 kg)
  • BPiT Almatur – Obsługa organizacyjna, dofinansowanie
  • AGH – Dofinansowanie. Wyprawie patronował Rektor prof. Kleczkowski

Zdjęcia z wyprawy

 

Please enter Google Username or ID to start!
Example: clip360net or 116819034451508671546
Title
Caption
File name
Size
Alignment
Link to
  Open new windows
  Rel nofollow