„… Najwięcej silnych wrażeń do tej pory dostarczyła nam Rio Pescados. W górnej części dziewicza. Przypomina trochę tatrzańskie potoki ale z większą ilością wody i to czystej. Próbowaliśmy atakować ją „z biegu”. Ale po wielu dniach jazdy samochodem, bez pływania byliśmy całkowicie pozbawieni formy. Na pierwszych metrach straciliśmy kajak i parę wioseł. Dzięki dobrym nawykom wyniesionych z „Bystrza” obyło się bez większych strat. Następnego dnia z wynajętym przewodnikiem stromymi ścieżkami zeszliśmy do środka wąwozu. To co zobaczyliśmy wpłynęło na zmianę naszych planów. Rzeka rozbijała się o ściany wąwozu skręcając często pod kątem 90o i większym, tworząc niezłe fale i odwoje. Zjechaliśmy ok. 60 km w dół rzeki do miejscowości Banos Carrizal. Tam po okazaniu listów polecających z ambasady i INDE zostaliśmy wpuszczeni na teren ośrodka i rozpoczęliśmy intensywny trening eskimosek w …. basenie kąpielowym (po wcześniejszym usunięciu z niego wczasowiczów).

Po trzech dniach wyruszyliśmy na rzekę płynącą 5 m od basenu. Na dużym bystrzu ćwiczyliśmy eskimoskę w „akcji” specjalnie się wywracając i wstając na wszelkie sposoby. Nad rzekę przychodziły tłumy ludzi podziwiać polskich kajakarzy „kaskaderów”. Wreszcie, po spłynięciu dolnego odcinka rzeki, z miejscami do 5-go stopnia włącznie, powróciliśmy na górny odcinek z którego wycofaliśmy się kilka dni wcześniej. Okoliczni ludzie przychodzili nas ostrzec przed niebezpieczeństwami czyhającymi w kanionie, pytając się kiedy ruszamy. Na początku wydawało się że wszystko pójdzie gładko, ale rzeka broniła swojego dziewictwa z dzikim oporem. Kajakami płynęli, najlepiej dysponowani tego dnia Włodek i Piotrek. Reszta na pontonie. Wpłynęliśmy w piekło. Zewsząd zalewały nas masy wody spadające z rykiem w dół, klucząc między ogromnymi głazami oderwanymi od wypłukanej litej skały ścian kanionu. Ponton skakał jak piłka. Jedynym zadaniem wiosłujących było trzymanie go na kursie, żeby się nie wywrócił. Co działo się z kajakami trudno powiedzieć. Filmowiec opanowany dziką żądzą kręcenia stojąc w pontonie kręcił przejazd kajaków. Zmrok zastał nas na wodzie. Ostatni odcinek pokonywaliśmy nic nie widząc. Włodek opowiadał że spadł z wysoka w wodną przepaść, i dopiero po 3 eskimoskach wyrwał się z odwoju. Jakie było nasze zdziwienie gdy na majaczącym w ciemności mostku zobaczyliśmy sylwetki ludzi przechodzące w gęsty tłum, gdy usłyszeliśmy ryk: VIVA ! zwielokrotniony echem odbitym od skał. „Viva Polonia”, „Viva Papa”. Na mostku stał Janek Kasprzyk otoczony tłumem. Ludzie wynieśli nas z rzeki na wysoki brzeg. Przymierzali kaski i kamizelki nie mogąc uwierzyć że ich rzeka została zdobyta. Obnoszono nas na rękach, zapraszano na fiesty itd…()

Inną przygodę przeżyliśmy na Rio Mixteco Po obejrzeniu map i na podstawie rozmów z miejscowymi doszliśmy do wniosku, że po ok. 40 – 60 km jest dojazd do rzeki. A więc żegnaj Jasiu, płyniemy. Za pół dnia niewiele upłynęliśmy bo rzeka kręciła wściekłe meandry. Drugie pół było już lepsze, ale upragnionego samochodu nie widać. Spragnieni i głodni marzyliśmy o smacznym obiedzie czekającym na nas w obozie. Po zachodzie słońca zrobiło się zimno. Musieliśmy płynąć, o noclegu nie było mowy – nic ze sobą nie mieliśmy. Dla otuchy i animuszu zaczęliśmy śpiewać bystrzackie piosenki. Po jakimś czasie Andrzej płynący z tyłu zobaczył maleńkie światełko. Grupa zatrzymała się. Po kilku minutach rozróżniliśmy w ciemności sylwetkę pchającą po plaży motocykl. Był to Włodek, który bosy z poobijanymi nogami i obłędem w oczach gonił nas od godziny. Zaznaczona na mapie droga okazała się korytem wyschniętego potoku. Samochód utknął 10 km od rzeki z utopioną w bagnie przyczepą. Zostawiliśmy kajaki w chałupie u rybaka, wachta wsiadła na motor , a reszta z „ochotą” pokonywała te 10 km korytem rzeki. Po dojściu nie wszyscy mieli siły jeść. Kto silniejszy układał uśpionych na pace samochodu, o namiotach nie było nawet mowy. Mieliśmy szczęście. Gdyby nie śpiewanie mogliśmy się szukać po bezdrożach całe dni …”

 

Please enter Google Username or ID to start!
Example: clip360net or 116819034451508671546
Title
Caption
File name
Size
Alignment
Link to
  Open new windows
  Rel nofollow