Polska Akademicka Eksploracyjna Wyprawa Kajakowa na Rzeki Górskie Argentyny

Wyprawa

Przygotowania do wyprawy trwały półtora roku. Dzięki staraniom została ona zatwierdzona jako sztandarowa wyprawa pod patronatem Polskiego Związku Kajakowego, organizowana dla uczczenia 50-cio lecia tej instytucji. Wyprawa umieszczona została również w programie imprez Międzynarodowej Federacji Kajakowej ICF

W kosztach wyprawy partycypowały: Akademia Górniczo-Hutnicza, PZK-aj, Fabryka Samochodów Ciężarowych w Starachowicach, FOC „Ponar-Zawiercie” zwana „Porębą”, „Ramafet”, „Defum”, Instytut Geografii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jako środek transportu służył samochód „Star 266” wypożyczony ze Starachowic.Dla celów wyprawy zbudowano przyczepę na 22 kajaki z pojemnymi lukami bagażowymi. Termin rozpoczęcia wyprawy wyznaczono na listopad 1978 roku.

Celem były górskie rzeki Argentyny. W ostatnich dniach września wybuchł spór graniczny między Argentyną a Chile. Do końca listopada nie dotarły do Polski wizy uprawniające członków wyprawy do pobytu w Argentynie. W tych okolicznościach nastąpiła zmiana trasy. Krajem docelowym wybrano Peru. Wysokie góry z najgłębszym, niezbadanym do tej pory kanionem, gwarantowały wystarczającą ilość atrakcji.

Przygotowania zakończono w grudniu – wizy wbito w paszporty, samochód ze sprzętem czekał na załadunek w magazynach portowych Gdyni. Nagły atak zimy, na początku stycznia, opóźnił zaokrętowanie. Zamarznięta woda w zatoce unieruchomiła statek przy nabrzeżu. Termin wypłynięcia przesunął się na koniec miesiąca. W między czasie, w Peru, wybuchł strajk generalny. Wprowadzono stan wyjątkowy. Najpierw na okres jednego miesiąca, później na następne. Zapadła decyzja o kolejnej zmianie trasy wyprawy. Tym razem, jako kraj docelowy wybrano Meksyk, najstabilniejszy politycznie w tamtym regionie. Tym bardziej że Narodowy Instytut Sportu w Meksyku (INDE), oraz Ambasada Polski w tym kraju zaoferowały swą pomoc

2 maja 1979 roku statek M/S „Zawichost” ze sprzętem wyprawy wypłynął z portu w Gdyni.

6 czerwca roku z Warszawy przez Nowy York do Ciudad de Mexico wyruszyła pierwsza grupa (M.Byliński, A.Piętowski, W.Herman, J.Kasprzyk). W Meksyku lądowali 14.czerwca.

Dzięki staraniom pracowników Ambasady Polskiej w Meksyku wyprawa została wstawiona do oficjalnego protokołu wymiany grup sportowych między Polską a Meksykiem. Przebywając w stolicy wyprawa korzystała z gościnności hotelu należącego do INDE. Po krótkiej aklimatyzacji

20 czerwca, samolotem, dotarli do Tampico – miasta portowego do którego, tego samego dnia, zawinął M/S „Zawichost”. Po dotarciu do statku okazało się że część rzeczy została skradziona podczas postoju w Bilbao (kurtki i śpiwory puchowe, aparaty fotograficzne, filmy, magnetofony, lornetki, pianki, ubrania osobiste). Przy pomocy Polaka dr. Andrzeja Fili zatrudnionego w Instytucie Techniki w Tampico, po wizycie z listami polecającymi INDE u kapitana portu oraz burmistrza miasta, w ciągu dwóch dni i z 50% zniżką za opłaty portowe sprzęt opuścił magazyny portowe. Znaczna część żywności przywieziona z Polski zmagazynowana została w chłodniach Instytutu Techniki. Pozostałą, po przepakowaniu na tygodniowe racje, załadowano na wyremontowany samochód i wyruszono do stolicy, do której z kłopotami (drobne usterki wozu) uczestnicy dotarli po trzech dniach jazdy 5 lipca. W międzyczasie do Meksyku przylecieli: J.Woch, Z.Bzdak, J.Bogucki i T.Jaroszewski.

16 lipca spłynęli pierwszą rzekę – Rio Amacusac (ok. 50 km) w stanie Guerrero, mającą swój początek w jaskini, z wąwozami o czarnych wulkanicznych ścianach. Jak się później dowiedzieli byli pierwszymi jej zdobywcami.

22 lipca uczestniczyli, wraz z 200 innymi zaproszonymi gośćmi w przyjęciu zorganizowanym przez Ambasadę Polski z okazji święta narodowego. Przyjęcie skończyło się o 5-tej nad ranem przy ognisku obozowym wyprawy.

1 września dla pracowników Ambasady Polskiej zorganizowany został spływ pontonem na Rio Amacusac. Uczestnikami byli między innymi Ambasador Józef Klasa i Konsul Stanisław Ratajczak.

2 września do wyprawy dołączył P.Chmieliński.

Przez pierwsze cztery miesiące pobytu w Meksyku wyprawa przejechała 10 tyś. km (ze średnią prędkością 25 km/h, ze względu na bardzo górzysty teren, zły stan dróg i kłopoty z samochodem). Oprócz Rio Amacusac spłynęli: Rio Balsas, Rio Mixteco, Rio Pescado (zwana również Rio Antiqua), zbadali przebieg Rio Santa Maria (brak wody uniemożliwił jej spłynięcie), zwiedzili miasta leżące na trasie przejazdu, pływali na falach Oceanu Spokojnego.

14 października do Polski z powodów rodzinnych powrócił lekarz Tomasz Jaroszewski. Na jego miejsce przyleciał (już do Casper w USA) Stanisław Grodecki.

Do końca października, jeszcze przed udaniem się do USA, trwały przygotowania do przeniesienia realizacji wyprawy na teren Peru. Nawiązano kontakt z Ambasadą PRL w Limie, wystarano się o nowe wizy, zarezerwowano miejsca na statku. Od listopada do lutego, podczas trwającej w Meksyku pory deszczowej, wyprawa przebywała w USA. Dwa miesiące poświęcono na pracę zarobkową głównie w mieście Casper w stanie Wyoming. Przy okazji spłynięto Wind River, Snake River, Colorado River. Podczas drogi z i do Meksyku uczestnicy zjechali całe Zachodnie Wybrzeże przejeżdżając w sumie przez 13 stanów. Zgromadzone dzięki pracy fundusze przeznaczone zostały na dalszą realizację wyprawy. Pod koniec pobytu w Stanach między członkami wyprawy powstała różnica zdań. Część chciała pozostać na miejscu i pracować dalej. Po burzliwej dyskusji większością głosów zadecydowano o powrocie do Meksyku i dalszej realizacji wyprawy.

Pod koniec marca 1980 roku, na terenie Meksyku spłynęli Rio Moctezuma i Rio Atoyac. Od 1 do 9 kwietnia pływali na Rio Santa Maria. Była to najtrudniejsza rzeka z jaką zetknęli się do tej pory. Jako pierwsi pokonali 170 km rzeki o ekstremalnej trudności, prowadzącej przez pięć kanionów. 21 razy byli zmuszeni przenosić kajaki omijając miejsca nie do spłynięcia

Po powrocie do stolicy w ambasadzie czekał na nich telex z decyzją o natychmiastowym zakończeniu wyprawy i powrocie do kraju. Był to skutek dotarcia do Polski informacji o „konflikcie” między członkami wyprawy w Casper

W oczekiwaniu na statek na przełomie czerwca i lipca w ciągu czterech dni spłynęli Rio Grande de Santiago

5 lipca odbyło się pożegnanie wyprawy w Ambasadzie Polskiej.

7 lipca uczestników wyprawy gościł dyrektor generalny INDE na ręce którego przekazano zgromadzone podczas wyprawy :opisy rzek, wyniki badań hydrologicznych, uwagi dotyczące wykorzystania zbadanych rzek do celów turystycznych

Dyrektor INDE Guillermo Lopez Portillio, w obecności Ambasadora Polski Józefa Klasy podziękował kajakarzom za ich wysiłek w odkrywaniu Meksyku dla światowego kajakarstwa.

14 lipca wyemitowano program w telewizji meksykańskiej pt. „Sport dla wszystkich” z udziałem członków wyprawy.

Po załadowaniu na statek samochodu, przyczepy i pozostałego sprzętu pięciu członków wyprawy powróciło do kraju. Byli to: M. Byliński, W. Herman, J. Woch, J. Kasprzyk i St. Grodecki.

Wyjazd ich zamyka pierwszą część przebiegu wyprawy „Canoandes ’79”. W sumie na 10 rzekach przepłynęli przeszło 1000 kilometrów w kajaku. Rio Santa Maria, Rio Pescado i Rio Amaquzac przepłynęli jako pierwsi w świecie.

Druga część wyprawy

W Meksyku, chcąc dalej kontynuować wyprawę, pozostali:

  • Andrzej Piętowski
  • Piotr Chmieliński
  • Jurek Majcherczyk
  • Zbigniew Bzdak
  • Jacek Bogucki

Od mieszkającego w USA małżeństwa Jabczyńskich dostali samochód „Chevrolet – pickup”, od powracających do kraju kolegów kajaki, sprzęt biwakowy, żywność oraz część zarobionych w USA pieniędzy. Celem który sobie obrali było dotarcie do pierwotnego kraju docelowego – Argentyny

W trasę wyruszyli na początku sierpnia 1980 roku, zamierzając drogą lądową, przez Amerykę Łacińską, Ekwador, Peru dotrzeć do Argentyny. Przez stan Jukatan ruszyli w kierunku granicy z Gwatemalą. Awaria samochodu zatrzymała ich w miejscowości Oaxaca. Dzięki posiadanym listom polecającym INDE, po wizycie u gubernatora stanu w Meridzie, samochód trafił do warsztatów naprawczych policji gdzie szybko usunięto uszkodzenie. W dalszą drogę wyruszyli po zwiedzeniu Tulum (miasta piramid Majów), kąpielisk w Cancum.

7 czerwca przekroczyli granicę gwatemalską. Po zwiedzeniu ruin miasta Majów w Tical dotarli do stolicy. Nawiązali kontakt z Komitetem Olimpijskim Gwatemali oraz dyrektorem Stowarzyszenia Sportu Gwatemali Augusto Munos Urizor’em. Wraz ekipą telewizyjną spłynęli Rio Aguacapa (23 sierpnia). Po emisji programu z udziałem członków wyprawy, w gazetach ukazały się liczne artykuły o osiągnięciach polskich kajakarzy. W Quetz Alquepeque odwiedzili polskich misjonarzy. Podczas przejazdu tranzytem przez Honduras (28-30 czerwca) przeżyli kolejną niebezpieczną przygodę. Nieświadomi obowiązującej godziny policyjnej, podczas nocnej jazdy zostali nagle, w środku lasu, zatrzymani przez uzbrojony oddział. Po bardzo nerwowej na początku dyskusji, kiedy ich życie wisiało na włosku, zależne od decyzji bardzo zdenerwowanego dowódcy, powoli wszystko się wyjaśniło. Wszystkie posterunki policyjne, na trasie po której poruszał się samochód wyprawy, alarmowały centralę że mija je niezidentyfikowany pojazd ciągnący za sobą rakiety. Oddział policji ruszył w pościg ścigając domniemanych dywersantów. Po wyjaśnieniach zostali zwolnieni. Świtu oczekiwali na pobliskiej stacji benzynowej.

Od 30.08 – 09.09 przebywali w Nikaragui gdzie między innymi jako pierwsi spłynęli Rio Grande de Matagalpa (odcinek ok. 150 km, do Bocana de Paiwas) na której po raz pierwszy mieli okazję zetknąć się z krokodylami. Po konferencji prasowej z ich udziałem w prasie ukazały się artykuły o wyprawie i jej osiągnięciach. W Kostaryce (09 – 30 września) spłynęli po raz pierwszy Rio Rewentazon (14.09) i Rio Pacuare. Po konferencji prasowej zorganizowanej przez władze sportowe w Santa Joe, w prasie ukazały się artykuły z nagłówkami: „Współcześni konkwistadorzy zdobywają rzeki Ameryki”

Od 01 października do 02 listopada wyprawa działała na terenie Panamy. Spłynęli rzeki Rio Chirigui (bardzo trudna technicznie) i Rio Santa Maria (łatwa), zwiedzali kraj promując wyprawę w prasie i telewizji. Dzięki pomocy Radcy Handlowego dyr. Walkowiaka, 2 listopada w porcie Colon zaokrętowali się na statek PLO „Henryk Jędza” płynący do Ekwadoru. Podczas siedmiu dni rejsu Kanałem Panamskim, z pomocą załogi statku przeprowadzili generalny remont całego sprzętu wyprawowego. Opuszczając Amerykę Łacińską mieli za sobą przejechanych przeszło 10 tyś. km, przepłyniętych kajakiem 350 km na 6-ciu rzekach. W porcie Guayaquil w Ekwadorze wylądowali 9 listopada. Jeszcze na statku dołączyli do wyprawy dwaj żeglarze z Warszawy Stefan Danielski i Krzysztof Kraśniewski. Po 16-sto dniowym przymusowym postoju w magazynach portowych, z powodu braku „karty wozu”, dzięki pomocy Roberta Kujawy z żaglowca „Horn” (pożyczył 2 500$ na opłaty portowe) wreszcie wyjechali za bramy portowe. W Ekwadorze spłynęli Rio Napo, później przez 6 tygodni czekali na otwarcie granicy z Peru, zamkniętej z powodu konfliktu wojskowego o przesunięcie granicy między Ekwadorem a Peru (nieoficjalnie z powodu kłótni między wojskowymi obu stron powstałej podczas dorocznie rozgrywanego między nimi meczu piłkarskiego). Po otwarciu granicy, na początku 1981 roku, wyprawa dotarła do Limy, stolicy Peru. Pod koniec pory deszczowej (od 12 czerwca do 05 kwietnia) spłynęli Rio Maranion, której źródła uważane były do niedawna za początek Amazonki

Największym osiągnięciem wyprawy było pierwsze w świecie przepłynięcie rzeki Colki, płynącej przez najgłębszy kanion świata

Po powrocie do Limy uczestników wyprawy przyjął prezydent Peru Fernando Belaunde Terry, który złożył im gratulacje ze zdobycia Colci, oraz podkreślił znaczenie tego wyczynu dla turystycznego i gospodarczego rozwoju Peru. Na podstawie materiału zgromadzonego podczas wyprawy jej uczestnicy wydali, pod koniec 1981 r., w Limie przewodnik kajakowy po rzekach Peru. W tekście angielsko i hiszpańsko języcznym, oprócz opisów rzek znajduje się rozdział dotyczący historii klubu „Bystrze”, oraz organizacji, przebiegu i osiągnięciach wyprawy „Canoandes ’79”.

W lipcu P.Chmieliński i A.Piętowski spłynęli Vilcanota River (odcinek 174 km, do Ollantatambo)

W sierpniu 1981 r. Piotr Chmieliński i Jerzy Majcherczyk wraz z Amerykaninem Conradem Zwanzig’iem i Tim’em Biggsem z RPA, spłynęli odcinek Apurimac River (od Coillomy do mostu Santo Domingo – ok. 100 km). Byli pierwszymi którym to się udało.

Start nastąpił na wys. 4240 m n.p.m. Od września do października wyprawa przebywała na terenie Argentyny Tym samym zrealizowany został pierwotny cel organizacji wyprawy.

Wyprawa zakończyć się miała 10 grudnia 1981 roku . Wszyscy uczestnicy planowali wylądować w kraju 22.12 (wykupione bilety lotnicze). Wprowadzony 13 grudnia 1981 roku stan wojenny w Polsce zmienił ich plany. Członkowie wyprawy czynnie włączyli się w działalność protestacyjną poloni peruwiańskiej organizując w Limie demonstracje poparcia dla „Solidarności”, gromadząc i wysyłając dary z pomocą do kraju. Drogę do Polski mieli zamkniętą. Uzyskali azyl polityczny w USA., gdzie przenieśli się i zamieszkali na stałe. W kwietniu 1983 roku powstała firma „Canoandes, INC”. Od maja do kwietnia tego roku „Canoandes, INC” organizowało wyprawę do Kanionu Colca i rzekę Apurimac dla amerykańskiego National Geographic Magazin. Wzięli w niej udział: J.Bogucki, P.Chmieliński, A.Piętowski i Z.Bzdak.. W tym samym roku przepłynięcie Colci, jako pokonanie najgłębszego kanionu świata, zostaje wpisane do Księgi Rekordów Guinessa Od lipca 1985 do 1986 „Canoandes, INC” było organizatorem Amazon Expedition podczas której Piotr Chmieliński, jako jedyny z 12 kajakarzy którzy rozpoczęli płynięcie, pokonał całą Amazonkę od źródeł do ujścia (6 500 km). W wyprawie wziął udział również Zbyszek Bzdak którego zdjęcia, wraz z artykułem Piotra Chmielińskiego, ukazały się w National Geographic Magazin w kwietniu 1987 roku. Towarzyszący wyprawie pisarz Jon Kane, który przemierzył Amazonkę o własnych siłach, częściowo na piechotę częściowo w kajaku, napisał i wydał książkę pod tytułem „Running tche Amazon”. Informacja o przepłynięciu Amazonki została zamieszczona w Księdze Rekordów Guinessa

W rocznicę 10-cio lecia pierwszego spłynięcia Kanionu Colci przełom maja i czerwca 1991, została zorganizowana, na zamówienie National Geographic Magazin, wyprawa z udziałem jego zdobywców (P.Chmieliński, A.Piętowski, Z.Bzdak, J.Bogucki) oraz zaproszonego przedstawiciela klubu „Bystrze” Darka Gozdka. Artykuł o przebiegu wyprawy ukazał się w National Geographic Magazin w styczniu 1993 roku. Podczas gdy realizowana była na kontynencie Amerykańskim druga część wyprawy „Canoandes”, w Polsce trwały przygotowania do wyjazdu na rzeki Alp.

Uczesnicy

 

Zdjęcia z wyprawy

 

Please enter Google Username or ID to start!
Example: clip360net or 116819034451508671546
Title
Caption
File name
Size
Alignment
Link to
  Open new windows
  Rel nofollow